środa, 11 listopada 2009

Wieczór filmowy, Międzynarodowy Dzień Tolerancji 16.11.2009

Wraz z Kołem Naukowym Gender Studies, Klub Kultury Studenckiej Leon zaprasza na pokaz filmów o tematyce antydyskryminacyjnej.
18.00 "Niebieskoocy"
Film przedstawia przebieg doświadczenia, jakie przeprowadziła w 1995 roku Jane Elliott walcząca przeciwko rasizmowi w Stanach Zjednoczonych. Eksperyment polegał na podzieleniu osób uczestniczących w badaniu na dwie grupy według nieistotnej i mało zauważalnej cechy dla nich charakterystycznej, jaką jest kolor oczu. Ludzie o niebieskich oczach zostali do celów badania uznani za grupę " gorszą", " mniej inteligentną", "mniej wartościową". Jane Elliott deprymuje niebieskookich, poniża w celu ukazania, z jakimi trudnościami boryka sie społeczność afroamerykańska na co dzień jedynie ze względu na to, iż mają ciemny kolor skóry. Podczas badania przedstawia mechanizmy dyskryminacyjne, jakimi przeciętni amerykanie podświadomie się posługują. Badanie trwa 2,5 godziny, a większość uczestniczących w nim niebieskookich nie wytrzymuje złego traktowania. Film wzbogacony jest wypowiedziami Jane Elliott na temat jej działalności zwalczającej rasizm
19.30 "Maska Twardziela"
Maska twardziela - pionierski film, którego twórcy za cel postawili sobie systematyczną analizę związków między popkulturową symboliką, a pojęciem męskiej tożsamości w USA u progu XXI wieku. Ukazuje on, że powszechność przemocy w społeczeństwie amerykańskim, wliczając strzelaniny w szkołach, należy postrzegać jako część trwającego kryzysu męskości. Męskości w tym wydaniu, który przedstawia się dzisiejszym mężczyznom jako jedyny akceptowany. Film jest bogato ilustrowany przykładami z kultury popularnej od programów typu talk show po imprezy sportowe, od Buntownika z wyboru po Chłopaków z sąsiedztwa, od muzyki country po hip-hop. Film skupia się na realiach amerykańskich, łatwo jednak znaleźć w nim odwołania do naszej, polskiej rzeczywistości.
Po filmach zapraszamy do dyskusji!
widzimy się tam:)

niedziela, 1 listopada 2009

Pomagamy Ulce przychodząc tłumnie, całą ekipą Leona na imprezę!


Słuchajcie Studenty Akademii Pedagogiki Specjalnej jest akcja. Akcja dla Ulki!
Krótko i na temat: Ulka jest chora i potrzebuje 6-8 tysi na to żeby móc żyć dalej! Ma stwardnienie rozsiane. Jednak Ulka ma super znajomych, którzy chcą jej pomóc uzbierać kasę. Stąd też impreza w Obiekcie Znalezionym. Twoja pomoc jest prosta : zbierasz sporą ekipę ludzi, przychodzicie 13 i 14 listopada płacicie dyszkę, tańczycie, bawicie się klawo i pomagacie Ulce.
Bułka z masłem!

Na imprezie zagrają bożyszcze warszawskich klubów. Zagrają specjalnie dla Ulki. Wszyscy, którzy dokładają swoją pomocną rękę do tej akcji, wiedzą, że cel jest szczytny i warty zachodu. Cała ekipa artystów od Tiszteletu po Duże Pe przez dwa dni będzie zabawiać towarzystwo, Nas - ludzi, którzy przyszli pomóc Ulce. Taaacy fajni artyści się trafili no! :)

Poza tym chcemy zebrać jak najwięcej kasy, więc promocja imprezy jest ważna. Mam nadzieję, że info rozejdzie się po mieście i przyjdą tłumy ludzi chcących pomóc i dobrze się bawić w weekend.

Pozdrawiam i zapraszam!
czarney

czwartek, 29 października 2009

Wczoraj wieczorem byłam w Leonie.

28.10 2009 odbył się wieczór meksykański. :)

Zaczęło się zebraniem członków Klubu. Ustaliłyśmy plan działania na najbliższe miesiące.

Justyna z Anią (Ania jest bardzo fajną koleżanką Justyny) w tym czasie przywdziały stajl na Fridę i zaczęły robić różne smaczne rzeczy na wieczór.

Pisałam już wcześniej, że Justyna może zagadać na amen. Nie kłamałam, a kto był się przekonał. Poza tym dziewczę ma słowotok i dar opowiadania historii, które wzbudziły zachwyt i kontrowersje.
Jedynym uczestnikiem oprócz Ani, koleżanki Justyny, był Łukasz Zbroszzyk, który się przygotował z kultury Meksyku, ponieważ tegoż samego dnia prowadził z dziećmi "wyczeczkę" w krainę czekolady. Nie wnikam, ale chłopak wiele wie. Wygrał oczywiście konkursiwo zrobione przez Justynę.

Bardzo mi sie podobało. Był to naprawdę jeden z takich wieczórów w Leonie, który pokazał, że studenci APS są fajni, że interesują się czymś, że spełniają swoje marzenia. Zapytałam Justyny gdzie tym razem. Usłyszałam szybkie: Australia na pół roku. Nie zazdroszczę, ale podziwiam.

Furrorę zrobiły mrówki meksykańskie! Justyna pojechała do Meksyku nie tylko do Matta, ale również do mrówek. Nakręciła kilka filmów, mam nadzieje, że da udostępnić je na blogasku. Mrówki są sprytnymi robakami w Meksyku, które kombinują lepiej niż studenci APS. Poproszę Justynę o filmy. :) Zobaczycie sami.


Zaliczam ten wieczór do udanych. Rok akademicki zaczął się najlepiej! Oby tak dalej.

Dziękuję Justyno w imieniu KKS Leon! :)

sobota, 24 października 2009

Poza Leonem co?!



Jeśli nie macie planów na sobotni wieczór to spotkajmy się w Mandali.
Jaram się, ponieważ rok temu było strasznie fajnie. Była to najlepsza impreza jaką pamiętam w Mandali. Podobno nic dwa razy się nie zdarza?! Bynajmniej człowieniu! Nie w tej piosence. :)
Do zobaczenia przy barze!



Masz tydzień na wymyślenie sobie przebrania!
W sobotę widzimy się na Emilii Plater 9/11.
Wszyscy Święci też będą na tej bibie.


czarney.
(Plakat: www.dorotapakula.com)

czwartek, 22 października 2009

Mexico style!



Słuchajcie, to będzie bardzo krótka piłka z mojej strony. Musicie przyjść na tę imprezę! Leon urządzał sobie różne chryje, mniej lub bardziej alkoholowe imprezy, nudne wieczory liryczne albo co gorsze wieczorki integracyjne gdzie przychodziło pięć osób.
Nieważne! To wszystko jest nieważne, ponieważ przyjechała Justyna...
Teraz rozumiesz?!

Krótka historia Justyny Babik.

Dziewczę poznałam kiedy studiowałam na drugim roku, owe dziewczę ochoczo zapaliło się do bycia w Zarządzie. Wyjechało. Erasmus. Rządne przygód trafiło do Szwecji, tam się edukowało solidnie i piło drogą wódkę. Przyjechało "nienaczasie", aczkolwiek wygadane i roześmiane, zakochane. Miłość wielka i niesamowita! Wręcz euroejska proszę państwa! Justyna ma zamiar wraz z Mattem zwiedzić wiele, będąc to tu, to tam. W Leonie też byli. Trzymam za osoby kciuki. :)

Nauka, Miłość i Podróże.

To może się ze sobą łączyć na różne sposoby. Justyna zwiedziła Meksyk dzięki/przez Matt'a. Kilka słów o Macie: Jest fajny, ale to Francuz. Uczy się w takiej szkole, która wysyła go na praktykę wszędzie/lub on sam się wysyła (Nie dociekam, bo to Justyna jest gwiazdą, no!). I tak się bawiła przez jakiś czas, śpiąc w dżungli, udając Jane, patrząc na małpy skaczące po drzewach. Skracam i upraszczam na maksa, ponieważ Justynie się usta nie zamykają i chętnie zagada Was na amen i forewa podczas wieczoru z cyklu "Co kraj to obyczaj!" w środę 28 października. Przyjdźcie tłumnie, weźcie kolegę, chłopaka czy ekipę erasmusowców z akademika, najlepiej Francuzów albo Turków (Robią dobry entertejment na wejście i wyjście. Lubię to!) Zaczynam się nabijać ze studentów. Schodzę z tematu.
Pozostaje mi tylko napisać:
ZAPRASZAM!

czarney

ps. Na focie Justyna Babik z Dresparty. Na żywo jest brzydsza.

niedziela, 11 października 2009

Pierwszy tydzień za nami.

Na początku zawsze jest tłoczno. Wszyscy rzucają się, żeby zobaczyć podziwiać, napić się kawy. Piję już trochę czasu kawę w Leonie i wiem, że październik jest miesiącem pod znakiem 3ha: hajsuhajsuhajsu! Kolejki są niemiłosiernie długie, a kawa znika szybko spod baru.

Najbardziej cieszy mnie fakt, że pierszy rok odwiedza Leona. Stara się integrować, a ja im chce dać szansę. Niech pokaża, że nie są chodzącym złem, nieudanym eksperymentem systemu edukacji, depresją intelektualną. Jako, że jestem sceptycznie nastawiona do wszelkim innowacji i hipernowoczesności, oficjalnie przy Was, piękni czytelnicy blogaska, nie będę widzieć zła w roczniku 90. (Dostałam z liścia w Mandali za takie myślenie, pomogło! :) ) Zmienię to na lepsze, wyjdę za mąż i urodzę syna! :)

Muszę przyznać, że byłam na prawie wszystkich zajęciach. Ominęłam tylko jedne, jakieś tam terefere o rodzinie. Mimo to mam wiele czasu wolnego. Siatka moich zajęć jest podziurawiona i staram się wypełnić ją różnymi kreatywnymi zajęciami. Gram np. w bierki i omawiam plan zniszczenia studentów-pasożytów. Niedługo zamieszkam na Szczęśliwickiem 40.

Leon w tym roku akademickim nie wydaje mi się, żeby zrezygnował z imprez w stylu "Co kraj to obyczaj", ani też wielu chałturalnych mniej ambitnych takich jak dresparty czy wieczory filmowe. Wszystko w swoim czasie, info odpowiednio wcześnie będzie na gronku lub blogasku. :)

elo!
czarney.

sobota, 3 października 2009

Inauguracja

Dobra. Remont dobiegł końca. Olifka zrelacjonowała jak trzeba to co się działo w Leonie. Wielkie dzięki, ale październik już się zaczął, czas wrócić na uczelnie.

Wczoraj przyszło kilkunastu studentów aby im zagiąć ostatnią stronę w indeksie. Przesąd, który tak na serio nie wiem skąd się wziął, ale jest. Leon zagina indeksy przez cały tydzień.

2 października, wczoraj odbyło się oficjalne otwarcie Leona. Z gości zaproszonych przybył Pan Kanclerz Maciej Olejniczak, który uroczyście przeciął wstęgę. Zaskoczył mnie Zarząd, swoją obecnością i prezentem w postaci poduszek.

Leon ma teraz wielu znajomych nie tylko z APS, ale i innych uczelni warszawskich. Bardzo fajnie że wpadli: Olga czy Majorka czy chłopcy z WAT'u.

Z najnowszych ploteczek to Nasi Leonowi znajomi się zaręczyli, tj. Marlena i Turok. :) Napis na ścianie jeszcze nie odpadł, a 1/2 Leoniarzy bawiła się na koncercie Piczys i do tej pory nie daje znaku życia czy było klawo czy wolałby spędzić te dwie godziny z nami na dyplomatycznej balandze w Leonie.

Tyle, bo muszę posprzatać, dziś sobota przecież!

Do napisania!
Czarney